Obecnie zbieramy wietnamskie inspiracje kulinarne.
Polub nasz Facebook, aby na bierząco poznawać je razem z nami.

Canh chua cá đuối – ryba po wietnamsku

Gospodyni Terra Cotta, która pokazała nam jak zrobić to danie przygotowuje je w indywidualny sposób, dostosowany do preferencji swojej rodziny. Dodaje natomiast, że przyrządza się je różnie w zależności od regionu i rodzinnych upodobań. Często dodawany jest młody bambus, a czasem również kolendra meksykańska lub zwykła (siewna). Niektórzy też nie smażą ryby, tylko od razu gotują w intensywnie doprawionym wywarze.

Potrawa, która w oryginalnym wydaniu wymaga niecodziennych w Polsce produktów. Oznaczone są one gwiazdkami w liście składników, a pod przepisem znajdziesz ich bardziej popularne zamienniki.

PRZEPIS:

  • Rybę dokładnie płuczemy, kroimy na mniejsze kawałki i oprószamy obficie solą. Następnie dokładnie mieszamy z sosem rybnym i kurkumą.
  • W garnku lub na głębokiej patelni rozgrzewamy kilka łyżek oleju i lekko podsmażamy na nim posiekaną szalotkę. Następnie smażymy rybę do momentu, aż nabierze złotobrązowego koloru.
  • W trakcie smażenia dodajemy chili w proporcjach według uznania.
  • Do ryby dodajemy pokrojone na mniejsze kawałki pomidory, banany oraz ananasa i podsmażamy przez 2 minuty.
  • Dolewamy wody do poziomu warzyw i gotujemy na wolnym ogniu przez około 10 minut, aż nadmiar wody wyparuje, a wszystkie składniki zrobią się miękkie.
  • Pod koniec gotowania dodajemy kiełki i doprawiamy do smaku solą, ewentualnie chili.
  • Podajemy z pokrojonym szczypiorkiem i ryżem.

*Zazwyczaj do tego dania używają rekiniego mięsa występującego w głębinach okalających wschodnią linię brzegową Azji. Canh chua cá nhám – rodzaj małego rekina. W Polsce można wykorzystać halibuta, dorsza lub flądrę, ewentualnie też karpia.

**Rodzaj bananów dziko rosnących na terenach Azji Południowo-Wschodniej (Musa balbisiana). Zwyczajowo nazywane gorzkimi, bo ich przeznaczenie, w przeciwieństwie do standardowych bananów jest głównie wytrawne. W zastępstwie można użyć łatwiej dostępnej karamboli (zdjęcie TUTAJ) albo np. okry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.