Obecnie zbieramy wietnamskie inspiracje kulinarne.
Polub nasz Facebook, aby na bierząco poznawać je razem z nami.

Moussaka wegetariańska od „mama Despina”

Przeznaczenie, zrządzenie losu, przypadek… nie wiem jak adekwatnie można nazwać fakt, że pierwszym miejscem do którego trafiliśmy w poszukiwaniu najlepszych rodyjskich smaków była tawerna „To Horiatiko” w miejscowości Kolymbia. Domowa kuchnia przygotowywana z serca, w rytmie greckiego „siga-siga”. Chociaż nie wiem jakbym się starała ująć słowami klimat i smak tego miejsca, to mam wrażenie, że tylko bezcześciłabym jego wartość. W bardzo rozbudowanym menu przed wejściem znalazłam już swojego faworyta, natomiast w środku dowiadujemy się, że dostępnych jest zaledwie kilka dań, ponieważ było jeszcze przed sezonem. Wysłuchuję od syna gospodyni, co też tego dnia przygotowała jego mama, kiedy ona słysząc, że pytałam o wegetariańską musakę oznajmia, że jeśli dam jej 20 minut, to ją dla mnie przygotuje. Zajęło to dłużej, ale wychodzę z założenia, że twórców się nie pospiesza, bo żeby stworzyć coś dobrze potrzebny jest czas, a ten spędziliśmy przyjemnie kosztując kilku domowych (słowo klucz) przystawek.  Tego dnia na obiad była baranina, i ta ląduje na talerzu Michała. Z własnej hodowli, jak i w przypadku wielu przypraw, ziół, warzyw, czy owoców używanych tutaj. „Mama Despina” zna się na rzeczy. Mięso jest bardzo aromatyczne i delikatne. Musak oboje zjedliśmy już wiele w swoim życiu, w licznych miejscach, jak i przygotowywaliśmy na różne sposoby sami, ale oboje śmiało stwierdzamy, że jest to jedna z najlepszych, albo nawet najlepsza.  Przychodzimy tu jak do siebie, dzięki atmosferze którą tworzą gospodarze. Zajadamy się pysznościami, wspólnie gotujemy i słuchamy tajemnic greckiej kuchni, którymi obdarza nas „mama Despina”. Właśnie taką cząstkę domu tutaj odnaleźliśmy, z nieco inną, grecką atmosferą, ale równie otwartą, przyjazną, szczerą, no i oczywiście smaczną.  Zwyczajnie warto jej skosztować będąc na Rodos, ale dla tych którzy nie wybierają się tu w najbliższym czasie, przekazuję przepis, którym gospodyni z ogromną radością się podzieliła. 

PRZEPIS:

  • Obieramy ziemniaki, cebulę oraz czosnek, a pozostałe warzywa dokładnie płuczemy. Ziemniaki wraz z 1,5 bakłażana i 1 cukinią kroimy wzdłuż, na cienkie paski (ok. 0,5 cm) i smażymy na głębokim oleju do miękkości, na rumiany kolor. Przekładamy warzywa na sito, aby ociekły z nadmiaru tłuszczu, po czym okładamy papierowymi ręcznikami, żeby je jeszcze bardziej odsączyć. 
  • WARZYWNA POTRAWKA: Na patelni rozgrzewamy dużą ilość oliwy z oliwek (ok. 3/4 szklanki) i smażymy na niej pokrojoną w kostkę cebulę na rumiany kolor, od czasu do czasu mieszając.  Pół bakłażana obieramy i kroimy wraz z cukinią w małą kostkę. Z natki selera i mięty odcinamy łodygi, po czym drobno siekamy, podobnie jak czosnek. Wszystko dodajemy do smażonej cebuli, mieszamy i zostawiamy na wolnym ogniu na kilka minut. W trakcie smażenia obieramy, po czym kroimy w kostkę pomidora i dodajemy do pozostałych warzyw.  Całość doprawiamy kuminem, oregano oraz sporą ilością soli i pieprzu. Dodajemy przecier pomidorowy, mieszamy i zostawiamy chwilę na wolnym ogniu. Nalewamy wody do poziomu warzyw (1,5 – 2 szklankami) i gotujemy przez około 5 minut, aż nadmiar wody wyparuje, od czasu do czasu mieszając. 
  • Najlepiej przygotować zapiekanki w żaroodpornych naczyniach, ale równie dobrze można przygotować całą blachę. Posłużę się jednak miarą mamy Despiny i podam proporcje do naczynia o średnicy 15 cm. Na dno wykładamy 3 plastry ziemniaków, po czym 4 plastry cukinii, a następnie 2-3 plastry bakłażana. Przykrywamy wszystko warzywną mieszanką, zostawiając odrobinę miejsca (0,5 cm) na sos beszamelowy, którym wypełniamy naczynie po brzegi. 
  • Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni i wkładamy do niego musakę na 20 – 25 minut, aż mocno się zarumieni, a na brzegach zbrązowieje. 
  • Ta musaka świetnie komponuje się z tzatzikami, przepis tutaj -> TZATZIKI 

4 comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.